24.04.015

Dzisiaj mamy kolejną wizytę w Chorzowie, tym razem u alergologa. Pani alergolog powiedziała, że z wyników krwi wyszły jakieś alergeny ale raczej będą to alergie skórne a nie pokarmowe. Wojtek już nabawił się uczulenia na taśmy „sportowe” takie jakie używają sportowcy. Rycerz na rehabilitacji ma tymi taśmami oklejane okolice brzucha i ud. Na początku myśleliśmy, że to jest uczulenie na nowe taśmy które ostatnio kupiliśmy ale jak się okazało uczulają go również te stare jak i te które używa Pan rehabilitant. Wszystkie są z innych firm. Zobaczymy jak to będzie dalej, w końcu jego układ odpornościowy został mocno nadwyrężony i dopiero wraca do jako takiej równowagi.

21.04.2015

Na dzisiaj mamy umówioną wizytę w Chorzowie z Hematologiem i Nefrologiem. Tak więc rano trzeba było wstać i jechać odstać swoje. Zobaczymy jakie tym razem wyjdzie mu NSE. Mamy co do tego obawy bo mama jest trochę przeziębiona i Wojtka też zaczęło coś łamać. Ogólne wyniki krwi ma ok.
Pani nefrolog również stwierdziła, że wyniki scyntygrafii są w miarę poprawne, zważywszy na jego chorobę, ale musi być pod kontrolą. Następna wizyta za pół roku.

Dzisiaj również odebraliśmy wyniki z rezonansu, na szczęście poza przebudową tłuszczową w okolicach kręgosłupa, która była już w poprzednich opisach, nic niepokojącego się nie pokazało.

15.04.2015

Po wielu telefonach i konsultacjach przesłaliśmy do sanatorium skan naszego skierowania. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że takie skierowanie jak najbardziej jest poprawne. Pod koniec dnia zadzwoniła do nas znajoma z oddziału, która też ma jechać w maju do Kudowy, powiedziała że jej skierowanie nie jest ok. a ma dokładnie takie samo jak nasze. Konsternacja 😐 . Doszliśmy do wniosku, że skoro w poniedziałek mamy być u ortopedy to już nie będziemy drążyć tematu tylko dla pewności poprosimy ortopedę o wypisanie skierowania.

9.04.2015

Dzisiaj otrzymaliśmy wiadomość z sanatorium Orlik w Kudowie-Zdroju, że skierowanie do sanatorium nie może być z przychodni od hematologa. Troszkę na sto zdziwiło ale cóż zrobić musimy na szybko coś wymyślić bo maj już za psem a miejsce czeka. Stwierdziliśmy, że postaramy umówić się na wizytę u ortopedy w Chorzowie do którego Wojtek chodzi na kontrolę. Udało nam się „załapać” na wizytę 20.04.2015

1.04.2015

Byliśmy dzisiaj ponownie z wizytą w Chorzowie, tym razem na badaniu USG. Badanie zlecone na ostatniej wizycie u nefrologa. Ogólnie Pani doktor nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości, jedynie miedniczka nerki lewej lekko powiększona ale w normie. To już można powiedzieć, że standard w badaniach USG. Czekamy z niecierpliwością na opis badania RM, ale nie mamy co liczyć na wyniki wcześniej niż za 3 a w zasadzie za 4 tygodnie.

31.03.2015

Dzisiaj Wojtek miał badanie RM. Panie pielęgniarki miały dzisiaj problem z wkłuciem się wenflonem. Prób było chyba ze cztery – ale w końcu udało się trafić na odpowiednie źródełko. Rycerzyk mimo tego, że poleciały mu łezki i usilnie protestował, dzielnie to zniósł. Badanie nieco się opóźniło o ponad godzinkę. Po badaniu przejechaliśmy na salę wybudzeń i zaczął się mały koszmar. Rycerz w trakcie przenoszenia z łóżka na łóżko przebudził się i wpadł w histerię. Na szczęście udało go się szybko uspokoić. Pospał sobie ze dwie godziny. Po drzemce w końcu mógł się napić i coś zjeść
Jutro znowu jedziemy do Chorzowa na badanie, tym razem na USG.

27.03.2015

Dzwoniliśmy dzisiaj w sprawie terminu rezonansu i ku naszemu zaskoczeniu ustalono Wojtkowi rezonans już w przyszłym tygodniu a dokładniej 31.03.2015.  Super tylko szkoda, że nie wypadło to w środę 1.04.2015 bo na ten dzień mamy zaplanowane USG z poradni Nefrologicznej. No cóż będziemy musieli odwiedzić Chorzów w tym miesiącu nie jeden raz , bo przed nami jeszcze wizyta w poradni hematologicznej , nefrologicznej i alergologicznej :). Oby wszystkie wyniki były dobre bo w maju Rycerzyk wybiera się do sanatorium.

24.03.2015

Dzwoniliśmy dzisiaj w sprawie wyników Wojtka. Pani doktor przekazała nam bardzo pozytywne wiadomości, katecholaminy są w normie ufff. 🙂 pozostaje nam tylko ustalenie terminu rezonansu. Zakładamy, że raczej nie uda się go już zrobić przed Świętami. W piątek mamy zadzwonić w sprawie ewentualnego terminu.

12-13.03.2015

Wojtek czuje się zdecydowanie lepiej. Kaszel jeszcze od czasu do czasu mu dokucza, gorączka od wtorku już się nie pojawiła. Dobrze że Rycerzyk nam dobrzeje bo przecież w sobotę  są jego piąte urodziny. Ale ten czas leci.
W czwartek byliśmy w Chorzowie na kontrolnej wizycie u ortopedy. Pan doktor był zadowolony z postępów, rehabilitacja przynosi efekty. Następna wizyta w lipcu. Przy okazji wizyty w przychodni byliśmy zapytać o wyniki ostatnich badań. Wyników z katecholamin jeszcze nie ma ale NSE zdecydowanie spadło do poziomu 21,63. Musimy poczekać na wyniki z katecholamin, od nich zależą jakie będą dalsze badania kontrolne.
W piątek okazało się dlaczego Rycerzyk czuje się znacznie lepiej – sprzedał bakcyla tacie, niech się mączy 🙂 . Ciekawe kto się przyjdzie na urodziny naszego Synka skoro teoretycznie do kogo nie zadzwonimy to zmaga się z jakąś infekcją, a wymarzony tort Wojtka zamówiony.

9.03.2015

W sobotę i niedzielę Wojtek miał kryzys. Kaszel zdecydowanie się nasilił do tego stopnia, że Wojtek nawet kilkukrotnie wymiotował. Do tego doszła gorączka prawie 40 stopni i dreszcze. Ciężko było zbić gorączkę, pomimo leków i zimnych okładów.
Z sercem na ramieniu przetrwaliśmy weekend. W poniedziałek byliśmy u Pediatry, gardło czerwone, osłuchowo czysty ale dostał antybiotyk i lek przeciwkaszlowy. Oczywiście syropki idą w odstawkę.

4.03.2015

Tak jak przypuszczaliśmy dzisiaj po dobowej zbiórce moczu wychodzimy do domu. Na koniec Pani doktor zbadała Wojtka i stwierdziła, że osłuchowo jest „czysty”, ale nadal ma kaszel i katar. Na razie czekamy na wyniki, zwłaszcza na wyniki z dobowej zbiórki moczu. Jak będą wyniki to podejmą decyzję co z dalszymi badaniami, w tym miesiącu Wojtek powinien mieć zrobiony RM zgodnie z protokołem, ale badania mogą być rozszerzone.

3.03.2015

Dzisiaj o godzinie 11 rozpoczęliśmy dobową zbiórkę moczu. O 12 mieliśmy badanie USG – na badaniu Pani Doktor powiedziała, że nie widzi w badaniu nic niepokojącego. Miedniczka nerkowa lewa „standardowo” powiększona 0.6 mm, ale to w granicach normy.  Po południu Wojtek mógł spędzić czas na zabawie z kolegami ale wieczorem stwierdził, że chętnie pojechał by do domu, jaka to powiedział ” bo tu nudno „,”nudy”. Oddział jest pełny więc prawdopodobnie jutro wyślą nas do domu.