11.03.2013

V – dzień chemii – tak jak wczoraj zaczęliśmy ok 14 od podania chemii dożylnie – Vicristine VCR, później  Cyklofosfamid 1h następnie Doxorubina 19,5 przez 6h jednocześnie mamy podłączoną kroplówkę płukającą. Ten blok chemii działa na niego zupełnie inaczej niż poprzednim razem. Poprzednio widać było po nim, że jest zmęczony i nie był skory do zabawy i wszystko go drażniło. Teraz trzeba na niego uważać, żeby przez przypadek nie nawyrabiał czegoś. Trudno przewidzieć jak to będzie dalej ale Doxo na pewno da się mu we znaki.

———————————————————————————————————————————-

Dzisiaj rozmawialiśmy również z Panią Ordynator o dalszych planach wobec Wojtka. Nie chcemy działać za jej plecami i powiedzieliśmy jej, że skontaktowaliśmy się z Panem doc. Adamem Byśkiem z Krakowa. Pan Ordynator dość przychylnie odniosła się od naszego postępowania. Udostępniła nam badania obrazowe o które prosił jeszcze Pan doc. Adam Bysiek.

9-10.03.2013

9.03 – III dzień chemii – gorączka na szczęście się nie pojawiła i mogliśmy kontynuować podawanie chemii. Tak jak dzień wcześniej ok 14 dostał Cyklofosfamid przez 1h a później kroplówki płukające do 21.

W trakcie podawania chemii Rycerzyk stwierdził, że jest bardzo zmęczony i się zdrzemnie. Drzemał sobie przez 4h i nic nie było w stanie go wybudzić. To nawet dobrze bo jak śpi to organizm ma czas na regenerację i walkę z intruzem.

10.03 – IV dzień chemii – Rycerzyk czuje się dobrze – ma nawet apetyt. Chemię zaczęliśmy tak ok 14 Cyklofosfamid 1h następnie Doxorubina 19,5 przez 6h jednocześnie mamy podłączoną kroplówkę płukającą.

8.03.2013

II dzień chemii.

Tak jak wczoraj zaczęliśmy od godziny 14 . Dzisiaj tylko chemia w kroplówce ( Cykolfosfamid ) i później kroplówki płukające do 21.

Niestety dzisiaj pojawiły się komplikacje. Ok. 17 Nasz Skarbuś miał podwyższoną temperaturę 37,5 st. Jeszcze nie ma dramatu ale coś jest nie tak.

Ok. 21 temperatura podskoczyła do 38,2 st. trudno powiedzieć co jest tego powodem. Dlatego też konieczne jest wykonanie szeregu badań min – Krew na posiew ( krew jest pobierana z wkłucia i z żyły), wymazy gardło i nos , mocz do badań itp. Rycerzyk dzielnie znosi wszystkie niedogodności zwłaszcza pobieranie krwi z żyły.

Rycerzyk dostał lek przeciwgorączkowy i antybiotyk .

———————————————————————————————————————

Trochę przeraziła nas wczorajsza informacja i postawiliśmy skonsultować to z jakimś specjalistą. Cały problem nie dotyczy operacji wycięcia guza, bo wyciąć go bezwzględnie trzeba ale staramy się aby przy tym nie wycięto również nerki co jest bardzo prawdopodobne ze względu na umiejscowienie guza. Dlatego też będziemy się starać wykorzystać każdą możliwość aby ją uratować. Dzisiaj udało nam się zdobyć kontakt z Panem doc.Adamem Byśkiem. Pan doc. pracuje w Klinice Chirurgii Dziecięcej w Krakowie która specjalizuje się w usuwaniu guzów typu Neuroblastoma. Pan doc. „zainteresował” się naszym Rycerzykiem i poprosił o przesłanie dokumentacji aby mógł się z nimi zapoznać.

 

7.03.2013

Dzisiejsze wyniki Rycerzyk miał na tyle dobre, że rozpoczynamy kolejny blok chemii, który będzie trwał przez pięć kolejnych dni. Tak jak ostatnio mamy małe opóźnienie.

Zaczęliśmy ok 14 od Vcristiny-VCR dożylnie później chemia w kroplówce przez godzinę ( Cyklofosamid ) a potem do 21 kroplówka płukająca. Rycerzyk nie jest z tego zadowolony, bo znowu jest przykuty do żaby.

____________________________________________________________________________

Dzisiaj Pani Doktor przekazała nam, że Wojtuś ma zaplanowany na 25.03 rezonans magnetyczny a 27.03 operację ( wycięcie guza ) ??? 😮

4-6.03.2013

Poniedziałek – wyniki poszły do góry, granulocyty ok. 430 ( 0,43 ) ale to wciąż za mało, żeby mógł dostać chemię.

Wtorek – Po jednodniowych wzrostach, znowu spadki ( granulocyty 230 ). Nie wiadomo co jest tego powodem. Rycerzyk nie ma żadnej infekcji, nic go nie boli a wyniki spadają. Dzisiaj dostał Neupogen ( wzmacniacz pracy szpiku )

Środa – Neupogen zrobił swoje i wyniki podskoczyły mocno do góry. Chemii jednak dzisiaj nie będzie, czekamy do jutra.

2-3.03.2013

W sobotę badania wyszły podobnie jak w piątek. To nawet dobrze bo nie ma tendencji spadkowej. Czekamy z wynikami do poniedziałku i zobaczymy jak to będzie wyglądało. Nie będą mu również podawać żadnych leków na poprawienie odporności ( wyników ) . Musi jego organizm „zebrać” się sam.

Pani Doktor stwierdziła, że mamy taki niby reżim, więc siedzimy w pokoju i przestrzegamy zasad reżimowych choć tak troszkę ulgowo. Trzeba jakoś zorganizować sobie dzień.