5.06.2016

Dzisiaj od samego rana Wojtek narzekał na ból gardła. Nawet nie za bardzo chciał jeść a w zasadzie to tylko ugryzł kanapkę i napił się troszkę kakao. Po śniadaniu zmierzyliśmy mu temperaturę, miał 37,6, poszliśmy do Pani Doktor, żeby go zbadała. Pani doktor zajrzała do gardła Wojtkowi i powiedziała, że załapał wirusa ( herpanginę ). Zastosowano leczenie objawowe, dostał leki przeciwgorączkowe. Przed południem gorączka wzrosła do 39 stopni. Znowu dostał leki przeciwgorączkowe.
Po 15 tato wyjechał w drogę powrotną do domu, a sytuacja zaczęła się komplikować. W godzinach wieczornych nadal gorączka nie ustępowała i pojawiły się dodatnie objawy oponowe ( podejrzenie aseptycznego zapalenia opon mózgowych). O godzinie 19 gdy tata parkował samochód pod domem, Pani Doktor zadecydowała, że prawdopodobnie będzie trzeba Wojtka przebadać w szpitalu w Kudowie. A więc tata przepakował w domu torbę i z powrotem  wracał do Kudowy.  W godzinach wieczornych Pani doktor po uzgodnieniu z lekarzem dyżurującym w szpitalu w Kłodzku podjęła decyzję o przewiezieniu Rycerza do szpitala.  Ok 22 Wojtek w towarzystwie Pani Doktor ( mama z młodszym bratem została w sanatorium) dotarła do szpitala. Tata miał jeszcze ok 1h jazdy. Po wykonaniu podstawowych badań lekarz który miał dyżur odmówił przyjęcia Wojtka na oddział, mimo usilnych starań Pani Doktor. Pani Doktor przedzwoniła więc na oddział Zakaźny Szpitala we Wrocławiu i uzgodniła przyjęcie Rycerza  na oddział. Tata miał jeszcze jakieś 20 min jazdy kiedy dowiedział się , że czeka go jeszcze wycieczka do Wrocławia. Po przyjeździe na miejsce Pani Doktor już nie było a Lekarz Dyżurujący powiedział, że chce Wojtka wysłać karetką  do Wrocławia ale tata będzie musiał jechać razem z nim w karetce.
Pytanie co z samochodem i jak potem wrócić do Kłodzka ?
Po rozmowie z Lekarzem i Wojtkiem oraz przejrzeniu wyników( po podaniu następnych leków gorączka spadła do 37), zdecydowałem że do Wrocławia pojedziemy samochodem. Na oddziale byliśmy o 1.40 w nocy.

1.06.2016

Od dzisiaj rozpoczynamy turnus sanatoryjny w Kudowie-Zdroju. Do Kudowy dojechaliśmy na obiad a po południu już mieliśmy wizytę u Pani Doktor od rehabilitacji. Przez trzy tygodnie trwania turnusu Wojtek będzie miał zajęcia indywidualne 2x w tygodniu, siłownię, hydromasaż, grotę solną  i zajęcia ogólne dla przedszkolaków. Rehabilitację rozpoczynamy od jutra.

31.05.2016

Popołudniu byliśmy na wizycie kontrolnej u Nefrologa. Przy okazji poszliśmy sprawdzić czy jest już przygotowany opis rezonansu. Ku naszemu zaskoczeniu był. Opis wykonywał „nowy” Radiolog. Zgodnie z opisem w rezonansie zmian „wznowy” nie uwidoczniono, a pozostałe rzeczy (  typu stłuszczenia ) były opisane w troszkę inny sposób.

24.05.2016

Na dzisiaj mieliśmy zaplanowany rezonans na 8.00 . Na miejscu okazało się że przed nami jest dziewczynka z oddziału więc mamy troszkę czasu.  Byliśmy u Pani w rejestracji i poprosiliśmy żeby opis badania był na 30.05.2016 ponieważ 31.05.2016 mamy wizytę na radiologii w Gliwicach. Pani powiedziała, że odnotowała tą informację na skierowaniu ale nie ma 100% pewności, że opis będzie przygotowany.
Przed rezonansem Wojtek musiał mieć założony wenflon do podanie leków. Po badaniu pojechaliśmy na salę wybudzeń. Niestety Wojtek coraz gorzej znosi usypianie, po wybudzeniu tym razem był bardzo rozdrażniony.

09.05.2016

Na jutro mieliśmy zaplanowany rezonans-magnetyczny, jednakże najpierw zadzwoniła do nas Pani z rejestracji, że przesunęła nam się godzina badania na wcześniejszą a po godzinie otrzymaliśmy informację, że ze względu na uszkodzenie urządzenia do monitorowania funkcji życiowych wszystkie badania w narkozie ( uśpieniu ) zostają odwołane. Udało nam się jeszcze „załapać” na termin w tym miesiącu  24.05.2016 o ile sprzęt będzie naprawiony. 😐

19.04.2016

Kolejna wizyta w Chorzowie tym razem u Pani Alergolog. Ogólnie pod względem alergologicznym nie jest źle.  Wojtek raczej nie ma alergii na pokarmy ale na jesień Pani doktor będzie chciała przeprowadzić badania na oddziale .To jeszcze jest do ustalenia przy następnej wizycie w październiku.

15.04.2016

Dzisiaj po południu byliśmy z wynikami badań u Urologa w Zabrzu. Wyniki markerów są w normie, natomiast czekamy na badanie USG które mamy umówione na koniec lipca. Jak już wcześniej Pan Doktor mówił na razie nie ma powodów do niepokoju ale ze względu na chorobę jaką przeszedł pewnie będziemy się widywać na wizytach kontrolnych. Zobaczymy co pokażą badania USG

30.03.2016

Przed świętami byliśmy na pobraniu krwi do badań które zlecił nam Urolog. Wczoraj dzwoniły do nas Panie z laboratorium z informacją, że w związku z brakiem surowicy nie wykonały jednego z badań ( AFP ). Mamy dzisiaj podejść na ponowne pobranie krwi 🙁 , Rycerzyk nie był z tego zadowolony, oj nie był 🙁 .

26.03.2016

Wesołych ŚwiątMaleńki baranek, co ma złote różki
pilnuje pisanek na trawie z rzeżuszki
Kiedy nikt nie widzi, chorągiewką buja
i beczy cichutko… Wesołego Alleluja

Życzy Wojtek z Rodziną

 

15.03.2016

Hematolog – Chorzów. Jak zwykle musieliśmy być wcześnie rano w Chorzowie żeby zrobić badania krwi, potem mamy sporo czasu na rozmyślania czekając na wyniki badań. Pobierane krwi to zawsze nie była ulubiona czynność Rycerzyka, jak zawsze przed pobraniem musiał sobie troszkę ponarzekać. Pani doktor stwierdziła, że wyniki ma całkiem ok. A NSE w które robiliśmy w Żorach (22,24) poprzednio miał (16, 03), w przypadku Wojtka to norma więc na razie wszystko jest ok. i niech tak już pozostanie.

11.03.2016

Wizyta u Urologa – Zabrze. Pan doktor przejrzał ostatnie wyniki Wojtka, zbadał go i stwierdził, że prawdopodobnie na najądrzu jest torbiel. Zlecił dodatkowe badanie USG oraz badania markerów AFP , BHCG z krwi. Z wynikami markerów mamy stawić się do kontroli za miesiąc 15.04.2016, a potem z badaniem USG. Pan Doktor  powiedział, że terminy badań USG są dość odległe w Zabrzu i faktycznie badanie USG mamy zaplanowane na 27.07.2016 a wizytę na 29.07.2016

07.03.2016

Wizyta u ortopedy – Chorzów. Pan doktor obejrzał Wojtka i zalecił zestaw ćwiczeń do wykonywania w domu. Wypisał nam również skierowanie do Sanatorium w Kudowie, wstępnie mamy zarezerwowany termin na czerwiec. Wojtek nadal ma chodzić w obuwiu które ma usztywnioną piętę. Następna wizyta za pół roku