3.06.2014

Wojtuś obudził się dzisiaj ok 4. rano z bólem brzuszka. Zimne okłady pomagały tylko na chwilę. Wojtuś nie ma biegunki ani temperatury jedynie wymiotuje. Zastanawialiśmy się czy przypadkiem nie złapał jakiegoś wirusa ale objawy troszkę nam nie pasowały. Z biegiem czasu bule zaczęły się nasilać, więc postanowiliśmy zadzwonić do Chorzowa do Pani Doktor. Mamy  się pakować i przyjechać na oddział.
Ok 12 byliśmy na oddziale a oddział pełny, jak się okazało to byliśmy siódmi w kolejce oczekujących na łóżko.
Na początek mamy zlecone badania krwi i niestety trzeba założyć wenflon. Rycerzyk był bardzo dzielny i poszło to sprawnie. Zajęliśmy miejsce w pokoju zabiegowym, gdzie Rycerzyk został zbadany i podana mu została kroplówka. Nawet na chwilę poczuł się na tyle dobrze, że sobie przysnął. Obudził się jak Siostry przyniosły obiad. Wojtek stwierdził że jest głodny i chciał coś do zjedzenia. Zjadł odrobinę ziemniaków, po chwili ból brzuszka się wzmógł i zwymiotował. W tym czasie akurat przyszła Pani Doktor. Ból brzuszka nadal nasila się falami, staramy się podawać mu wodę do picia ale co jakiś czas wymiotuje co sprawa mu ulgę. Po 15.00 Wojtek miał badanie USG. Badanie nic niepokojącego nie wykazało jedynie powiększony węzeł chłonny z prawej strony. Rycerzyk dostał leki przeciwbólowe co przyniosło mu lekką ulgę. W badaniach krwi tez nie ma nic niepokojącego i nie wiadomo skąd ten ból.

O Wojtek Orłowski

Neuroblastoma
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.