O Wojtek Orłowski

Neuroblastoma

12.12.2012

Wojtek przespał dzisiaj prawie cały dzień. Rano miał pobrany szpik do badań ( Mielogram). Jednocześnie okazało się, że rezonans magnetyczny jest już sprawny więc panie pielęgniarki starały się aby Wojtek prosto z bloku operacyjnego pojechał na rezonans bez wybudzania. Niestety mimo tego że na bloku Wojtka przytrzymali troszkę dłużej to nie udało się tego zgrać z badaniami więc wrócił na oddział i za jakieś 2h pojechaliśmy na rezonans gdzie znowu był uśpiony. Baliśmy się jak on to zniesie ale poza tym, że przespał prawie cały dzień sensacji nie było.

11.12.2012

Z rana wydawało się, że dzisiejszy dzień upłynie nam spokojnie bez żadnych badań. Przed południem jednak przekazano nam, że będziemy  mieć dzisiaj badania EKG i konsultację kardiologiczną po południu, USG jamy brzusznej. W trakcie badań EKG okazało się, że Wojtek ma mieć jeszcze zrobione badanie EEG i tu powstał mały problem. Bo to badanie wykonywane jest podczas snu. Pani przeprowadzająca badanie powiedziała, że po południu wykonują te badania tylko we wtorki i skoro Wojtek jeszcze nie spał to poprosi koleżankę żeby wykonała to badanie dzisiaj. Udało się wykonać badanie EEG ale w tym samym czasie miał mieć badanie USG. W sumie udało się później wykonać badanie USG a za chwilę mieliśmy konsultację kardiologiczną.

Serducho Wojtuś ma zdrowe jak Dzwon 🙂

10.12.2012

Po pewnych perturbacjach i wróciliśmy na Oddział w Chorzowie. Mieliśmy mieć dzisiaj wykonane badanie – rezonans magnetyczny. Niestety badanie nie doszło do skutku ponieważ sprzęt odmówił posłuszeństwa i badanie zostało odłożone, do kiedy nie wiadomo.

8-9.12.2012

Rano zakończyliśmy zbieranie moczu ale podjęliśmy decyzję z Panią Doktor Piętką, że nie będziemy wyciągać Wojtkowi cewnika.Nie wiadomo czy przypadkiem nie będą chcieli go za cewnikować w Katowicach albo czy po wyjęciu cewnika nie pojawi się jakiś obrzęk więc lepiej go zostawić. Jakoś przemęczy się jeszcze ten jeden dzień.

W sobotę po raz pierwszy Wojtek przejechał się karetką do Katowic. Na przyjęciu jak to zawsze bywa biurokracja.

W niedzielę Wojtek miał mieć zabieg więc był na czczo, po obchodzie Pan Doktor Koszutski zabrał nas na badanie USG żeby sprawdzić jak to wygląda. Wyjaśnił nam,  że jeżeli nie uda się wstawić stenda ( cewnik DJ )  przez cewkę moczową będzie trzeba wstawić cewnik. To drugie rozwiązanie wiąże się z ingerencją chirurgiczną. Kolejny stres .

Na szczęście udało się założyć DJ.

6-7.12.2012

Żeby potwierdzić diagnozę, założono w czwartek Wojtkowi cewnik. Mamy dobową zbiórkę moczu. Badanie to jest wykonywane żeby sprawdzić zawartość katecholamin w moczu. Wojtek nie czuje się komfortowo i wcale mu się nie dziwię.

W piątek podjęto decyzję o dalszej zbiórce moczu, następne 24h. Dzisiaj również skonsultowano badania Wojtka z Nefrologiem. Po konsultacjach uznano, że guz jest na tyle duży, że zagraża prawidłowemu działaniu nerki lewej i należało by wstawić stenda w przewód cewki moczowej aby nie doszło do zastoju moczu w nerce. Po południu Była u nas Pani Doktor Piętka i poinformowała nas, że w sobotę jedziemy do Katowic na Urologię.

5.12.2012

Dzisiaj rano również nam przekazano żeby Wojtek był na czczo. Pani Doktor Wieczorek była u nas i powiedziała, że dzisiaj jest u nich specjalista chirurg i poprosi go o konsultację oraz żeby zrobił ew. biopsję. Wszystko się udało i Wojtek znowu sobie pospał. Po południu zrobiono ponowne badania USG jamy brzusznej.

Wieczorem była u nas Pani Doktor i przekazała nam koszmarną dla nas wiadomość. Niestety jest to na pewno guz złośliwy i jej zdaniem jest to Neuroblastoma. 

Nogi się pod nami ugięły.

 

 

4.12.2012

Rano przekazano nam żeby Wojtek nic nie jadł bo będzie miał badanie tomografem komputerowym. Do badania będą go usypiać, do tej pory jeszcze nie był usypiany  wiec mamy dużego stres`a  jak to zniesie, ale na szczęście wszystko było ok. Trochę sobie chłopak pospał, później również był taki trochę senny. Po południu miał ponowne badania USG.

Dzisiaj również była u nas Pani Doktor Piętka która bedzie lekarzem prowadzącym naszego Małego Rycerza

3.12.2012

Rano Wojtek poszedł do żłobka. Ok. 11 odebrałem go i pojechaliśmy na kontrolę do Naszego Szpitala.

Poprosiłem Panią Doktor Aurelię Majcherek, która badała Wojtka w piątek. Zbadała Wojtka i powiedziała, że jego brzuszek się jej nie podoba i zabrała nas na badanie USG.Podczas badania okazało się, że obraz lewej nerki nie jest prawidłowy a w zasadzie nie było widać jej obrysów. Pani Doktor poprosiła o konsultację Panią Doktor Elżbietę Babicz-Noga, która przeprowadziła badanie sama i powiedziała, że musi przedzwonić. Nie zabrzmiało to optymistycznie . Wróciliśmy do pokoju zabiegowego i chwilę czekaliśmy na Panią Doktor. Gdy przyszła wypisała nam skierowanie na Oddział Onkologii i Hematologii w Chorzowie i powiedziała, że nasze przyjęcie jest uzgodnione z Panią Doktor Wieczorek ( jak się później okazało Panią Ordynator Oddziału).

W Chorzowie byliśmy ok 16. Faktycznie z przyjęciem na oddział nie było najmniejszego problemu. Pani Doktor Wieczorek miała akurat dyżur. Po przebrnięciu przez biurokrację ( ogólny wywiad i setki podpisów) poszliśmy na oddział. Panie pielęgniarki pokazały nam gdzie możemy się „rozgościć” i za chwilę podeszła do nas Pani Doktor. Zbadała Wojtka, wypytała co, kiedy, jak i dla czego. Zabrała sobie wszystkie najaktualniejsze wyniki badań, żeby zrobić sobie ksero i na spokojnie wszystko przeanalizować. Później poproszono nas na badanie USG. Pani Doktor była u nas jeszcze parę razy pytając o to i o tamto.

 

 

1-2.12.2012

Przez weekend Wojtek czuł się w miarę dobrze, choć mieliśmy wrażenie, że czasami coś go bolało ale nie chciał nic powiedzieć. W niedzielę zrobił kupkę ale według nas to nie była ona za duża. Zobaczymy co powiedzą na kontroli w poniedziałek

30.11.2012

Wizyta Naszej Pani Doktor ( pediatry ):  diagnoza – zaparcia , Nasza Pani doktor stwierdziła żebyśmy sami nie ingerowali,  dała nam skierowanie na oddział do szpitala.

Oddział Szpitalny Żory : diagnoza – zaparcia. Zrobili Wojtkowi dwie lub trzy lewatywy. Żeby nie zostawiać Wojtka w szpitalu na weekend, zalecono nam podawanie parafiny ( żeby łatwiej mógł zrobić kupkę ) i obserwować go. Jak by coś było nie tak to mamy zgłosić się bezpośrednio na oddział. W poniedziałek do kontroli

29.11.2012

W żłobku Wojtek znowu uskarżał się na ból brzuszka. W domu również mówił, że go boli brzuszek i dość wcześnie poszedł spać. postanowiliśmy że jutro zostanie w domu i pójdziemy z nim do pediatry.